Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni
Logo Teatru Miejskiego w Gdyni

Nagrody Dyrektorów Teatru Miejskiego w Gdyni

31 marca 2016 podczas uroczystości z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, Nagrodę Dyrektorów Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni otrzymali:

Dariusz Szymaniak (aktor). Na scenie w roli głównej albo i nie, ale zawsze z charyzmą i świadomą obecnością. Detalista rzeźbiący rolę fragment po fragmencie. Z uwagą i precyzją konstruujący każdą, choćby najmniejszą kreację, którego głos słychać z każdego zakamarka sceny, nawet tego nieoświetlonego. W minionym roku jako desperacki, zdeterminowany na cel Rodrigo w „Otellu”, skrupulatny dziennikarz w „Żółtej łodzi podwodnej”, jaskrawy Baron von Swieten w „Amadeuszu”, czy rozbrajający, wykazujący się broadwayowskim wręcz wyczuciem musicalu Mędrek w „Śnieżce i krasnoludkach”.

Grzegorz Wolf (aktor). Analizujący, dociekający, krytyczny, ekspresyjny, łamiący schematy. Nie ustaje w śledzeniu rzeczywistości i komentowaniu jej w sposób kreatywny. Charyzma i energia kipią w każdej jego roli. Precyzyjny warsztat pozwala mu budować biegunowo różne postacie. Kiedy mówi - słyszą go wszyscy. Kiedy milczy – charakterystyczna sylwetka ściąga wzrok widza. Fan piłki nożnej. Najlepszy aktor wśród kibiców. Najzagorzalszy kibic wśród aktorów. W minionym roku jako Brian, impresario Beatlesów w „Żółtej łodzi podwodnej”, elektryzujący, niepohamowany Cassio w „Otellu”, charyzmatyczny, czarujący niewymuszoną pieśnią w „Piosence, dobrej na wszystko”, opiekuńczy, przymilny jako Niedźwiedź w „Śnieżce i krasnoludkach”.

Ewa Gawron (suflerka). Zazwyczaj nie wychodzi na scenę. Bo i po co, skoro i tak pierwsze i ostatnie słowo każdej sztuki należą do niej. Skupiona, z małą latarką w jednej i kubkiem kawy w drugiej dłoni. Z nieodłącznym egzemplarzem pod pachą. Wyczulony słuch i sokoli wzrok. Uwaga na aktora. Na każdy jego gest, grymas, niepewność w oku. Tylko ona wie, kiedy spieszyć z pomocą, kiedy krzyknąć, a kiedy szepnąć brakujące słowo. Na straży przebiegu sztuki i bezpieczeństwa aktora.

Piotr Groch (rzemieślnik teatralny-stolarz). W oddaleniu od działań scenicznych, na mitycznych „warsztatach teatralnych”, gdzie ciałem się staje wymyślona przez scenografa przestrzeń. W pyle szlifowanego drewna, iskrach spawanej konstrukcji. Z cierpliwością, uwagą i szacunkiem dla artystycznych nie zawsze logicznych przecież wizji. Z pomocą i otwartością, z doświadczeniem i unikatową znajomością teatralnych rzemiosł.

Andrzej Formella (oświetleniowiec). W ciemności, ale wyczulony na światło. Widzi więcej i wie jak sprawić, żeby i widzowie zobaczyli. W którą stronę skierować reflektor, rozświetlić drogę aktorowi, zbudować nastrój, wydobyć „na światło”. Uśmiechnięty, pomocny, otwarty i gotowy do rozmów „na każdy temat”.

Marek Perkowski (kierownik techniczny). Mówi się, że w małżeństwie mężczyzna jest głową, zaś kobieta szyją. W teatrze to on jest szyją, bowiem są tutaj ludzie, o których nie śniło się widzowi. Wśród nich kierownik techniczny. To on wie CO, ale przede wszystkim JAK. To dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Od blisko czterdziestu lat buduje na scenie światy, które mogą zaistnieć tylko w wyobraźni. Maluje światłem, czaruje spokojem. Zna tajniki i rozwiązania, które są teatralną wiedzą tajemną.