A ja wbita w fotel

Debiutujący w Gdyni Jacek Bunsch, reżyser premierowego spektaklu „Wizyta starszej pani” w Teatrze Miejskim, zaprezentował się jako inscenizator zdolny przygwoździć widza do fotela na ponad dwie godziny.

Piątkowa premiera w Teatrze Miejskim im. W. Gombrowicza była ważnym sprawdzianem dla nowego dyrektora placówki. Jacek Bunsch jest nim od 1 września, a „Wizyta starszej pani” według tekstu Friedricha Dürrenmatta to jego pierwsza realizacja w Gdyni. Wybrał ten tytuł, bo – jak mówi – tekst, który powstał przed półwieczem w dzisiejszym świecie zdominowanym przez mamonę wybrzmiewa szczególnie donośnie.

Po piątkowej premierze jestem przekonana, że wybór tekstu miał więcej przyczyn: dramat Dürrenmatta daje inscenizatorowi duże pole do popisu, chętnie poddaje się zmianom, a przede wszystkim opiera się na świetnie skonstruowanych dwóch rolach głównych. Jeśli ma się w obsadzie takich mistrzów, jak Halina Winiarska i niczym nie ustępujący jej w kunszcie Stefan Iżyłowski, sukces gotowy.

Para doskonała
Halinie Winiarskiej, tytułowej Klarze Zachanassian, publiczność zgotowała gorące powitanie. Aplauzem przyjęto jej udział w gdyńskim spektaklu, ale jak się domyślam – przede wszystkim powrót na scenę, na której nie gościła już parę lat. Wróciła wspaniałą rolą skrzywdzonej przed laty dziewczyny z miasteczka Güllen, która teraz odwiedza rodzinne strony jako miliarderka. Przywozi do Güllen nie tylko swoje wspomnienia i miliardy, ale także pielęgnowane przez lata urazy i pragnienie zemsty na człowieku, który kiedyś złamał jej życie. To Alfred Ill (Stefan Iżyłowski), który w młodości uwiódł Klarę, by potem porzucić ją z dzieckiem. Dziś jest szanowanym sklepikarzem, wkrótce ma zostać burmistrzem Güllen. Wizyta Klary obnaża jego przeszłość. Ale jej wizyta burzy też poukładany świat mieszkańców zubożałego miasteczka: głodnych dobrobytu, skłonnych złamać wiele zasad dla namiastki luksusu, przez nich utożsamianego z sukcesem.

Stefan Iżyłowski jako Alfred Ill dał nam portret człowieka zaszczutego, nad którym – niczym w tragedii antycznej – zawisło fatum jako odkupienie dawnych win. Niewiele może zrobić – jego działania mogą ocalić już tylko jego godność. Wspaniała rola tragiczna – człowiek, który kiedyś szkrzywdził Klarę, teraz staje się świadomym swego położenia kozłem ofiarnym.

W inscenizacji Bunscha miasteczko Güllen chwilami przypomina świat z prozy Edgara Allana Poego – mroczno tu i wieje grozą, a muzyka Ryszarda Wagnera jeszcze potęguje to odczucie. W rezultacie widz ogląda połączenie kryminału, powieści grozy i dramatu psychologicznego. Efekt – śledzi tę historię jak film akcji, nie mogąc oderwać oczu od sceny.

Przednia galeria
„Wizytą starszej pani” Bunsch zaprezentował się jako reżyser świadomy swego warsztatu, w dodatku tryskający pomysłami. Paradny jest pomysł powierzenia ról trzech kolejnych mężów Klary Piotrowi Michalskiemu (konwencja buffo wyjątkowo mu służy!). Idea słuszna – przecież dla Klary każdy z nich spełnia tę samą funkcję: ozdobną. Para ślepców-kastratów (Bogdan Smagacki, Maciej Sykała) również nie może nie spodobać się widowni. Grzegorz Wolf jako policjant o cechach faszystowskich i rozkoszna w swej głupocie reporterka telewizji (Dorota Lulka) to jedne z ciekawszych postaci, jakie spotkamy w Güllen.

Najnowsze aktualności

 

Kierunek: Kultura. Przejazd ZKM: za darmo!

Od 1 stycznia 2026 roku każdy posiadacz ważnego biletu do wybranych gdyńskich instytucji kultury może w weekendy i święta podróżować autobusami i trolejbusami ZKM bezpłatnie.

 

15 półfinałowych sztuk GND 2026

Komisja Artystyczna w składzie: Mateusz Bednarkiewicz, Ewa Hevelke, Tomasz Kubikowski, Agnieszka Lubomira Piotrowska i Grzegorz Uzdański wybrała 15 tytułów, które przeszły do półfinału dziewiętnastej edycji Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.Finałowa piętnastka została wybrana bezdyskusyjnie, drogą konsensusu. Stwierdzono, że wszystkie wyłonione tytuły spełniają kryteria formalne, wyznaczone przez regulamin konkursu.