Bez choroby ani rusz – o premierze „Chorego z urojenia” Teatru Miejskiego

Czy komedia sprzed kilkuset lat może brzmieć aktualnie? Może, jeśli dotyczy tematu, który nigdy się nie wyczerpie, a do takich należy służba zdrowia (…)
„Chorego z urojenia” po raz pierwszy zagrano 440 lat temu. Wtedy to Jean-Baptiste Poquelin, czyli Molier wystawił satyrę na lekarzy – „Chory z urojenia”, w której sam wystąpił w tytułowej roli. Szybko podupadł jednak na zdrowiu, ale obrażeni lekarze nie kwapili się by mu pomagać. Umarł w domu, nie otrzymawszy pomocy lekarskiej. W ten sposób życie dopisało ironiczny epilog do ostatniego dzieła Moliera, w którym bezwzględnie rozprawia się z lekarzami, medykami i farmaceutami, uważanymi przez dramatopisarza za hochsztaplerów i naciągaczy. (…) Bardzo energiczna gosposia Antosia (wszechstronna Monika Babicka) to dobry duch domu. Od razu pragnie pomóc Anieli (udana rola Agaty Moszumańskiej) w doprowadzeniu do szczęśliwego finału jej znajomości z Kleantem (ciekawy pomysł na umuzykalnionego kochanka w wykonaniu Macieja Wiznera, przypominającego jego bohatera z innej produkcji Miejskiego – „Miki Mister DJ”). Zdecydowanie najlepszym epizodem jest wizyta w domu Argana Pana Biegunki (Dariusz Szymaniak) z synem Tomaszem (Szymon Sędrowski), przeznaczonym już przez ojca do żeniaczki z Anielą. Brawurowa i zarazem przezabawna scena to popis Sędrowskiego, który z Tomasza czyni ograniczonego intelektualnie, fajtłapowatego półgłówka. W konwencji spektaklu odnajduje się również Olga Barbara Długońska jako fałszywa do szpiku kości żona Argana, Belina (…)

Najnowsze aktualności

 

Wspominamy Pawła Huelle

Trudno uwierzyć, że mija już kolejny rok, jak odszedł od nas Paweł Huelle, przyjaciel teatru, wieloletni kierownik literacki i dramaturg w naszym zespole.