Plakat ZORBA

Nikos Kazantzakis

Premiera

ZORBA

Słońce, morze, podróże, piękne kobiety i mężczyzna, którego nie złamie nic ani nikt. Taniec, muzyka, śpiew – to wszystko na plaży w Orłowie – „Zorba” na podstawie kultowej powieści Nikosa Kazantzakisa zekranizowanej i obsypanej Oskarami w 1965 roku. Tytułowy bohater mimo podeszłego wieku, wielu cierpień i dramatycznych przeżyć zachowuje optymizm i pogodę ducha. Dostrzega piękno świata, umie cieszyć się każdą chwilą, a swoim optymizmem zaraża każdego, kogo spotka na swej obfitej w przygody drodze. On nie jest piękny, młody i bogaty. Ale to on powinien być bohaterem naszych czasów, i to dla niego będziecie chcieli wracać na Scenę Letnią w Orłowie!

Realizacja

W spektaklu biorą udział studenci i absolwenci Studium Wokalno-Aktorskiego im. D. Baduszkowej:
Panajotis, Turek, Admirał francuski: Łukasz Talik/Piotr Plichta
Admirał angielski: Andrzej Lichosyt
Admirał włoski: Łukasz Jakubowski
Admirał rosyjski: Michał Chołka
Mała Hortensja zwana Małą Bubuliną: Sylwia Różycka/Agata Gałach
oraz: Karolina Adamska, Agata Gałach, Adrianna Góralska, Anna Iwasiuta, Amelia Jankiewicz, Paulina Zgoda

Spektakl na podstawie powieści Nikosa Kazantzakisa „Grek Zorba”
Muzyka: John Kander
Libretto: Joseph Stein
Teksty piosenek: Fred Ebb
Przekład: Antoni Marianowicz
Tłumaczenie piosenek: Janusz Minkiewicz

Inscenizacja i choreografia: Jan Szurmiej
Scenografia i kostiumy: Sabina Bicz
Muzyką wykonuje Orkiestra Symfoniczna Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod dyrekcją: Michała Nestorowicza
Kierownictwo wokalne: Barbara Czarkowska
Asystent reżysera: Mariusz Żarnecki
Asystent choreografa: Beata Buczek- Żarnecka
Asystent kostiumologa: Joanna Pospieszna
Inspicjent: Maciej Sykała
Suflerka: Ewa Gawron
Producentka: Aleksandra Borowiak


Czas trwania: 120 minut, bez przerwy

Występują

Recenzje

Żyj jak Grek

„Co dzień umiera ten, kto nie potrafi żyć” – mówi tytułowy bohater musicalu „Zorba” (gra go Dariusz Siastacz).

Czytaj więcej

Żyj jak Grek

„Co dzień umiera ten, kto nie potrafi żyć” – mówi tytułowy bohater musicalu „Zorba” (gra go Dariusz Siastacz). Zorba jest w nim niepoprawnym lekkoduchem i hulaką, czerpie z życia pełnymi garściami. Jego hedonistyczne spojrzenie na świat jest mądrością, którą dzieli się z intelektualistą Nikosem (Rafał Kowal), typowym przedstawicielem cywilizacji Zachodu, którego życiem rządzi rozum, nigdy emocje i uczucia. Zorba wspomina, że jako żołnierz widział wiele cierpień, sam zabijał i gwałcił. Nauczyło go to szacunku do życia we wszystkich jego przejawach; nawet śmierć jest jego nieodłączną częścią. W musicalu sceny dramatyczne zwykle traktuje się jako zło konieczne, łącznik pomiędzy kolejnymi numerami wokalnymi. W „Zorbie” jest odwrotnie – fragmenty dramatyczne są mocno rozbudowane, bardzo starannie wyreżyserowane i dobrze zgrane. Przez to spektakl nie jest tylko zbiorem efektownych piosenek, lecz także spójną opowieścią. Twórcy „Zorby” konsekwentnie unikają zapożyczeń z głośnego filmu Michaela Cacoyannisa z Anthonym Quinnem w roli głównej. Zamiast tego proponują widzom dobre, ale nie bezrefleksyjną rozrywkę. Trudno też wyobrazić sobie lepsze miejsce, które mogłoby „grać” Grecję, niż Scena Letnia Teatru Miejskiego w Gdyni – położona na skrawku wąskiej plaży, pomiędzy morzem i stromym klifem.

Gdyński Zorba na Scenie Letniej

Słoneczny Pireus, portowa tawerna, widok na białą dzwonnicę z niebieską kopułą. Tu po raz pierwszy poznają się Macedończyk Alexis Zorba (Dariusz Siastacz) i Nikos Kazantzakis (Rafał Kowal) aby razem wyruszyć na Kretę, do miasteczka, w którym chcą uruchomić zrujnowaną kopalnię…

Czytaj więcej

Gdyński Zorba na Scenie Letniej

Słoneczny Pireus, portowa tawerna, widok na białą dzwonnicę z niebieską kopułą. Tu po raz pierwszy poznają się Macedończyk Alexis Zorba (Dariusz Siastacz) i Nikos Kazantzakis (Rafał Kowal) aby razem wyruszyć na Kretę, do miasteczka, w którym chcą uruchomić zrujnowaną kopalnię… Zachodzi słońce, szumią fale. Na spotkanie z przeznaczeniem wiedzie ich Los, który jak antyczny chór komentuje zdarzenia (w tej roli Beata Buczek-Żarnecka).
Na plaży w Orłowie „Zorba” – musical Josepha Steina (wg powieści Nikosa Kazantzakisa „Grek Zorba”) z muzyką Johna Kandera. Od premiery w 1968 roku cieszy się on ogromnym powodzeniem. Dlaczego? Kander napisał parę mądrych piosenek wymagających dobrego aktorstwa. Takich choćby jak „Bez bum-bum”, którą usłyszeliśmy w wykonaniu podstarzałej szansonistki, Hortensji zwanej Babuliną i admirałów. W roli Babuliny kapitalna, jak zwykle, Dorota Lulka. Towarzyszą jej równie świetni: Mateusz Deskiewicz, Łukasz Talik, Andrzej Lichosyt, Krzysztof Wojciechowski. Jest wartka akcja, dramatyczne i romantyczne zdarzenia, piękne greckie tańce. Barwności fabuły dopełniają zabawne pomysły realizacyjne. Ot, choćby stary zacinający się patefon i zamierający na parawanie, jak kukiełki, admirałowie.
Wyjątkową scenografię na plaży zbudowała Sabina Bicz. Łazienki zamieniła w wioskę z dzwonnicą. Na tle morza dom Babuliny i kawiarnia, w której Zorba traci pieniądze Nikosa, obok kopalnia. Pośrodku maleńka drewniana scena – tu rozgrywają się najważniejsze wydarzenia – miłość, śmierć.
Widać rękę mistrza. Jan Szurmiej znakomicie poprowadził aktorów. Wszyscy grają, śpiewają i tańczą na szóstkę! Rafał Kowal – jako pisarz Nikos Kazantzakis – idealnie zbudował rolę. Wzruszający był Grzegorz Wolf jako Mimikos. W spektaklu występują utalentowani studenci Studium Wokalno-Aktorskiego im. Baduszkowej. Sama młodość, i wdzięk. Prawdziwe bum-bum.

„Zorba” na Scenie Letniej w Orłowie

Na Kretę przyjeżdża młody intelektualista, pisarz Nikos (w tej roli Rafał Kowal), Grek mieszkający w Anglii (pierwowzorem postaci był oczywiście Nikos Kazantzakis, autor powieści).

Czytaj więcej

„Zorba” na Scenie Letniej w Orłowie

Na Kretę przyjeżdża młody intelektualista, pisarz Nikos (w tej roli Rafał Kowal), Grek mieszkający w Anglii (pierwowzorem postaci był oczywiście Nikos Kazantzakis, autor powieści). W trakcie pobytu na wyspie Nikos pozna całą jej społeczność: od zakonnika i burmistrza po podstarzałą kurtyzanę Bubulinę (świetna Dorota Lulka) i piękną wdowę (Marta Kawała). Przede wszystkim poznaje Zorbę – hedonistę i niepoprawnego optymistę, współczesnego Dionizosa, który będzie przewodnikiem Nikosa po odkrywanym na nowo lądzie. Widzowie też mają swojego przewodnika – to Los (Beata Buczek-Żarnecka), który niczym antyczny chór grecki komentuje bieg zdarzeń, czasem je przepowiada i nadaje im filozoficzny sens. To Los popchnie Nikosa w ramiona ponętnej wdowy, a jej cichemu adoratorowi (Dariusz Majchrzak) podpowie myśli samobójcze. Za sprawą Losu Zorba zawróci w głowie Francuzce. Przede wszystkim jest „Zorba” historią o tym, jak człowiek uczy się życia od drugiej osoby, jak przejmuje jej system wartości. To rzecz o przenikaniu osobowości – wraz z rozwojem akcji coraz więcej jest Zorby w Nikosie, może Nikosa w Zorbie?
Plaża w Orłowie to wymarzona scenografia dla tej historii – rozgrzana słońcem Kreta, jej biało-lazurowa architektura znajdują odniesienie w scenografii Sabiny Bicz. Także kostiumy przywołują na myśl powojenną Grecję. Dynamiczne sceny zbiorowe, kilka dobrych pomysłów inscenizacyjnych (scena z admirałami; Kreteńczycy czekający na śmierć Bubuliny, by ograbić ją z majątku) (…)